Co zmienia nowy wyrok C-744/24 TSUE i co oznacza dla klientów?
Co zmienia nowy wyrok C-744/24 TSUE i co oznacza dla klientów?

Nowy wyrok C-744/24 TSUE wywołał spore poruszenie wśród osób, które mają lub miały kredyt gotówkowy. Wiele osób zaczęło zadawać sobie proste pytanie: czy bank mógł naliczać mi odsetki w sposób nieprawidłowy i czy mogę coś z tym zrobić? Choć często mówi się o „unieważnieniu kredytu”, w praktyce sytuacja wygląda trochę inaczej — ale dla klienta może być bardzo korzystna.

Dlaczego ten wyrok jest tak ważny

Sprawa, którą rozpatrywał Trybunał, dotyczyła bardzo popularnej praktyki banków. Polegała ona na tym, że do kwoty kredytu doliczano różne koszty — na przykład prowizję albo ubezpieczenie — a następnie od całej tej kwoty naliczano odsetki.

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało poprawnie. Klient podpisywał umowę, widział całkowitą kwotę do spłaty i harmonogram rat. Problem polegał jednak na tym, że część tej kwoty nigdy nie trafiała do jego kieszeni.

Trybunał jasno wskazał, że odsetki mogą być naliczane wyłącznie od pieniędzy, które faktycznie zostały wypłacone kredytobiorcy. To bardzo ważna zmiana, bo uderza w konstrukcję wielu umów zawieranych przez ostatnie lata.

Na czym polegał problem w praktyce

Wyobraźmy sobie sytuację: klient bierze kredyt na 35 000 zł. Bank dolicza do niego kilka tysięcy złotych opłat — na przykład za przygotowanie umowy albo dodatkowe zabezpieczenie — i nagle w dokumentach pojawia się wyższa kwota, np. 38 500 zł.

Od tej właśnie kwoty zaczynają być liczone odsetki.

W efekcie klient spłaca nie tylko pożyczone pieniądze, ale również odsetki od kosztów, których nigdy nie dostałeś do ręki. W wielu przypadkach podobnie wyglądało to przy ubezpieczeniach — składka była doliczana do kredytu i również „pracowała” na odsetki.

Zatem klient spłaca odsetki od kwoty 38500 zł zamiast 35000 zł.

Trybunał uznał, że taka konstrukcja jest niezgodna z prawem unijnym, bo zaciera różnicę między:

  • kwotą faktycznie wypłaconą klientowi,
  • a kosztami kredytu, które powinny być traktowane osobno .

Czy to oznacza, że można unieważnić kredyt

To jedno z najczęstszych pytań. Odpowiedź brzmi: nie zawsze w dosłownym sensie.

W większości przypadków nie dochodzi do całkowitego unieważnienia umowy, tak jak przy niektórych kredytach walutowych. Zamiast tego stosuje się rozwiązanie, które w praktyce jest bardzo korzystne dla klienta — kredyt zostaje „oczyszczony” z kosztów.

Oznacza to, że:

  • oddajemy tylko pożyczony kapitał,
  • bank musi zwrócić pobrane odsetki i opłaty,
  • a przyszłe raty mogą być znacząco niższe.

To właśnie efekt działania sankcja kredytu darmowego, choć klient rzadko używa tej nazwy.

Kiedy warto sprawdzić swoją umowę

Nie każdy kredyt będzie dotknięty tym problemem, ale są sytuacje, które powinny zapalić „czerwoną lampkę”.

Warto przyjrzeć się umowie, jeśli:

  • kwota kredytu w dokumentach jest wyższa niż to, co faktycznie otrzymał klient,
  • prowizja została doliczona do kredytu zamiast pobrana osobno,
  • ubezpieczenie było „wliczone” w kredyt i spłacane w ratach,
  • odsetki liczono od pełnej kwoty, a nie tylko od wypłaconych środków.

Takie konstrukcje były przez lata standardem, więc wiele osób może być nimi objętych.

Ile można odzyskać

To zależy od konkretnej umowy, ale różnice potrafią być naprawdę duże. W przypadku dłuższych kredytów i wyższych kwot mówimy często o dziesiątkach tysięcy złotych.

Na kwotę wpływa m.in.:

  • wysokość kredytu,
  • długość spłaty,
  • poziom oprocentowania,
  • wysokość doliczonych kosztów.

Co ważne, korzyść nie dotyczy tylko zwrotu pieniędzy już zapłaconych. Równie istotne jest to, że w przyszłości nie trzeba płacić części odsetek.

Czy jest jeszcze czas na działanie

Tu pojawia się bardzo ważna kwestia. Możliwość skorzystania z tego rozwiązania jest ograniczona w czasie.

Jeżeli kredyt został już spłacony, kluczowy jest termin — zwykle jest to rok od momentu spłaty na podjęcie działania. W przypadku kredytów, które nadal są spłacane, sytuacja jest bardziej elastyczna, ale również nie warto odkładać tego na później.

Jak sprawdzić to w umowie krok po kroku

Jeśli zastanawiasz się, czy Twój kredyt został skonstruowany w sposób nieprawidłowy, możesz zrobić wstępną analizę samodzielnie. Nie wymaga to specjalistycznej wiedzy — wystarczy dokładnie przejrzeć kilka fragmentów umowy.

Krok 1: Sprawdź, ile faktycznie dostałeś pieniędzy

Znajdź w umowie informację o:

  • kwocie kredytu,
  • oraz kwocie, która została Ci realnie wypłacona.

Jeśli widzisz różnicę między tymi wartościami — to pierwszy sygnał, że część pieniędzy mogła zostać przeznaczona na koszty.

Krok 2: Poszukaj zapisów o prowizjach i dodatkowych opłatach

W umowie lub załącznikach sprawdź:

  • czy prowizja została doliczona do kredytu,
  • czy była płatna „z góry”, czy rozłożona w ratach,
  • czy pojawiają się dodatkowe opłaty wpisane w całkowitą kwotę kredytu.

Jeśli koszty zostały „skredytowane”, czyli doliczone do kwoty kredytu — to bardzo istotna informacja.

Krok 3: Sprawdź, czy było ubezpieczenie

Zwróć uwagę na:

  • składkę ubezpieczeniową,
  • informację, czy była obowiązkowa lub powiązana z lepszymi warunkami kredytu,
  • sposób jej rozliczenia.

Jeżeli ubezpieczenie zostało doliczone do kredytu i spłacane w ratach, mogło również być objęte oprocentowaniem — a to właśnie było analizowane w wyroku C-744/24 TSUE.

Krok 4: Sprawdź, od jakiej kwoty liczone są odsetki

To jeden z najważniejszych punktów.

W umowie lub harmonogramie poszukaj informacji:

  • jaka kwota stanowi podstawę naliczania odsetek,
  • czy jest to dokładnie ta sama kwota, którą otrzymałeś.

Jeśli odsetki liczone są od wyższej kwoty niż wypłacona — może to oznaczać problem.

Krok 5: Porównaj „całkowitą kwotę kredytu” i „całkowity koszt kredytu”

W dokumentach często pojawiają się dwa pojęcia:

  • całkowita kwota kredytu (czyli to, co trafia do klienta),
  • całkowity koszt kredytu (czyli wszystkie opłaty).

Jeśli te wartości są „wymieszane” lub trudno je rozdzielić — warto to dokładniej przeanalizować.

Krok 6: Sprawdź harmonogram spłat

Na koniec spójrz na raty:

  • czy są wyższe niż wynikałoby to z samej kwoty kredytu,
  • czy uwzględniają spłatę kosztów doliczonych do kredytu.

To często pozwala szybko zorientować się, czy spłacasz więcej niż tylko pożyczony kapitał i odsetki od niego.

Analiza pozwala wychwycić podstawowe nieprawidłowości, ale nie daje jeszcze pełnej odpowiedzi. Każda umowa jest inna i wymaga indywidualnej oceny.

Jeśli zauważysz u siebie którykolwiek z opisanych elementów, warto rozważyć dokładniejsze sprawdzenie dokumentów. W wielu przypadkach może się okazać, że kredyt został skonstruowany w sposób, który daje podstawy do odzyskania części pieniędzy lub obniżenia jego kosztów.

Jakie opłaty bankowe nie powinny być oprocentowane?

Wyrok C-744/24 TSUE jasno wskazuje, że odsetki mogą być naliczane wyłącznie od kwoty faktycznie wypłaconej klientowi. Oznacza to, że wszelkie koszty kredytu nie powinny być „wrzucane” do podstawy oprocentowania. Do takich kosztów mogą należeć między innymi:

  • prowizja za udzielenie kredytu,
  • opłata przygotowawcza lub administracyjna,
  • koszt rozpatrzenia wniosku kredytowego,
  • opłata za przygotowanie dokumentów lub samej umowy,
  • ubezpieczenie na życie, od utraty pracy lub inne ubezpieczenia powiązane z kredytem,
  • składki ubezpieczeniowe doliczane do kwoty kredytu,
  • opłaty za pakiety dodatkowych usług oferowanych przez bank,
  • koszty produktów powiązanych (np. konto osobiste, karta kredytowa, pakiety usług),
  • opłaty za „lepsze warunki” kredytu (np. niższe oprocentowanie w zamian za dodatkową opłatę),
  • koszty refinansowania lub konsolidacji wcześniejszych zobowiązań,
  • opłaty operacyjne i manipulacyjne,
  • opłaty za obsługę kredytu w trakcie jego trwania,
  • koszty aneksów przewidzianych już na etapie zawarcia umowy,
  • opłaty za przygotowanie harmonogramu spłat,
  • koszty „pakietów ochronnych” lub zabezpieczeń kredytu,
  • opłaty za dodatkowe usługi finansowe powiązane z kredytem,
  • inne koszty, które zostały doliczone do kwoty kredytu zamiast rozliczone osobno.

Jeśli tego typu opłaty zostały wliczone do kredytu i objęte oprocentowaniem, może to oznaczać, że umowa została skonstruowana w sposób nieprawidłowy. To właśnie takie sytuacje były przedmiotem oceny Trybunału i mogą stanowić podstawę do dochodzenia roszczeń przez kredytobiorców.